niedziela, 29 listopada 2009

(Niedo) Statek Miłości




2:03pm USER1

nie no daj spokoj
nie placze ;);)
i tak sie nie zakochalam ;);)

2:06pm USER2

no ja też nie. jak wychodzę gdzieś z bratem to wszyscy myslą że to mój chłopak
:D:Dszkoda że nie mam siostry...

2:06pm USER1

hehe, masz mnie przeciez
i i tak nie poznajemy nikogo

2:07pm USER2

nie nie nie. oni gdzieś są: nasi cudowni zajebiści męzowie. tylko musi nastąpić właściwe miejsce i czas żebyśmy się spotkali.

czysta (meta) fizyka :):)

2:09pm USER1

nie wierze ze to napisalas
to takie nie w twoim stylu
chyba cie desperacja ogarnela juz

2:14pm USER2

już oficjalnie zwariowałam i zaczynam życie w moim wyimaginowanym idealnym świecie :P:P

2:14pm USER1

super
tez chce taki
jak to sie robi?

2:16pm USER2

to porste: dojdź na skraj rzeczywistości i niech ktoś cię popchnie :):)



sobota, 14 listopada 2009

Przez P. Czerwcowo




Obudziłam sie rano, była trzynasta. Odsunęłam zasłony i zszokował mnie widok za firanką: niebieskie niebo, trawnik błyszczący od słońca i bloki w kolorze złota. Zaczęłam się zastanawiać jak długo spałam i czy ludzie zapadają w sen zimowy. Przez szybę to wszystko wyglądało na czerwiec. A czerwiec skojarzył mi się z zeszłym czerwcem, czyli czerwcem 2009. był bardzo ciekawy, wręcz dramatyczny, ponieważ poprzedzał go maj. maj, oł maj..


08.06.09



The Story of a birdgirl

It could have been a lovesong
But truth as always hurts
Because she was a bird girl
And he was afraid of birds

You see I am a bird girl
And I don’t need a home
I live above the clouds
The best place that I know

A bird girl always flies away
Searching for a better place
She’ll never find it anyway
It’s always somewhere else

It could have been a lovesong
But truth as always hurts
Because she was a bird girl
And he was afraid of birds

You found a way to tame me
You knew which words to say
But when I let you come some close
You asked me to go away

Fly away, bird girl, fly!
Don’t bother me, you heard?
You’re special you make me feel so good,
But I can’t be with a bird!

It could have been a love song
But truth as always hurts
You see she was a bird girl
And he was afraid of birds

11.06.09  

Diabeł przy moim stole

W knajpie wyjątkowo jakoś cicho dziś i ciemno
On pali papierosa
Ona bawi się butelką
Miedzy nimi wyjątkowo jakoś cicho dziś i ciemno

..Wiesz, że nie to nie była tylko chwilowa zabawa
To było dla mnie ważne
Wyjątkowa sprawa
Miedzy nami było więcej niż głupia zabawa..

I wiem, że to samo czujesz w głębi duszy
Spaliśmy wtuleni
W czasie wielkiej burzy
To prawda, tak samo czuję w głębi duszy

Nawet nie podejrzewałem, że spotkam kogoś takiego
Nie chcę tego stracić
Coś tak zajebistego
Ja też się nie spodziewałam, że mnie spotka coś takiego

Aż nie wierzę ile mamy ze sobą wspólnego
Ciągle coś się dzieje
Jakby magicznego
Aż się boję, że spotkało mnie tak wiele dobrego

Wiesz, że mi naprawdę zależy na tobie
I dlatego właśnie..
Muszę odejść.
Wiedz że mi bardzo zależy na tobie

W knajpie jakoś dziwnie dzisiaj zimno
Pali się papieros
W ręku puste piwo
Jakoś w środku dziwnie dzisiaj zimno


  28.06.09

Let Go

Za oknem znów jasno
Jestem już gotowa
Na pożegnanie
W sercu

Chociaż próbowałam
Niestety nie mogę
Być przyjaciółką
Twoją

Zawsze wraca magic
Ty się czujesz winny
Mi się robi zamęt
W głowie

Dlatego odchodzę
Przyjmuję twój werdykt
Choć ty mnie wplątałeś
W wojnę

A gdy mnie nie będzie
Zniknie ciężar z serca
Żeby był Revival
Dla niej

Burza już minęła
Kończy się playlista
Ah te potłuczone
Szkła.

Z nią będziesz szczęśliwszy
Dużo szczęśliwszy będziesz z nią
Ja cóż, dziewczyna w masce z pawich piór
Która dała podejść tobie aż za blisko
..i zapomnieć wszystko




niedziela, 8 listopada 2009

Kopie robocze 3




Co z tą miłością? Wierzyć w nią czy nie? Ostatnimi czasy raczej skłaniałam się ku opinii House'a że to kolejna jednostka chorobowa. Przejmuje władzę nad ciałem i umysłem. Człowiek głupieje, jest jak opętany, traci zdolność racjonalnego myślenia i instynkt samozachowawczy. Zapomina o sobie, ogarnięty hormonalnym amokiem. Niebezpieczna sprawa.

Problem w tym, że nigdy nie byłam bardziej szczęśliwa niż gdy kochałam, gdy byłam w związku. Od kiedy miłość się skończyła, szczęście mnie opuściło. Nie widzę w niczym celu, świat jest zimny i obojętny. Nęka mnie pustka i  nieskończona samotność. Brak mi uczucia jak powietrza. Gonię za każdą magiczną iskierką, nawet potencjalną tylko i trzymam się jej z energią wartą lepszej sprawy.

Bez miłości życie ssie. Choć brzmi to banalnie, ale chyba to właśnie miłość nadaje życiu sens. A ja chcę znowu poczuć sens, ja chcę być szczęśliwa. Mam dość smutku i beznadziei. Mam dość rozpaczliwych poszukiwań i uzależnienia od chłopców, których sympatię odbieram jako Coś Więcej. I trwam w nadziei, że coś z tego się rozwinie. Pcham, walczę, kombinuję, ale cokolwiek bym zrobiła, kończy się to porażką. Czuję w środku bolesny brak. Nieznośną tęsknotę. Rozpacz. Dlaczego nic się nie przytrafia? Chcę, chcę miłości. I am ready for love. Why love isn't? Tylko miłość może mnie uratować. Spadam coraz szybciej w dół. Tak mało jest ciepła między nami, tak dużo zmarnowanej miłości. Co mnie trzyma przy życiu, każe wstać rano z łóżka? Nie wiem. Chyba tylko strach przed tym, że jakbym skończyła ze sobą, to stracę jedyną formę kontroli nad bytem, jaką posiadam - moje życie.   Bleh.

Gość w dom




U mamy na oknie przysiadł anioł. Usłyszała dziwny hałas, ale gdy odwróciła głowę okno było puste. Musiał widocznie podglądać przylepiony do szyby, bo zostawił skrzydlaty odcisk na szkle. Srebrzysty ślad. Był na tyle miękki, że odcisnęły się nawet pojedyncze piórka. Widać że to jakiś porządny anioł. Miał szeroką pierś, wyciągniętą szyję i wielkie, rozpostarte skrzydła. Czy chciał wejść do środka? Może tylko sprawdzał czy wszystko u nas dobrze? Albo zostawił znak byśmy wiedzieli, że się nie obija. Tak czy siak miło wiedzieć, że o nas pamięta.