
JKM
dostałeś wproszenie na dziesiejszy bal
dodaj do kolejki oczekujących gości
lub odbierz domofon mych ust i mi daj
przekroczyć progi twojej nieświadomości
drzwi twoje otwarte są na cztery spusty
za oknem rozległe widoki przyszłości
łazienki królewskie i wanny rozpusty
w nich złote rybki, gondole, piękności
pogubiłeś klucze do zamków warownych
fosa pełna ciał przelotnych znajomości
niech głowa nie spadnie ci nigdy z korony
bo w dłoniach swych dzierżysz berło przyjemności
odstawię karetę na twej wycieraczce
odprawię lokajów, w kostkę złożę włości
A ty lepiej gotuj najlepszą zastawę
jeśli chcesz skosztować jej królewskiej mości.
260310
Nie mam czego chcę
Czego nie chcę to mam
To co obojętne niewyraźne mętne
Mam na wyciągnięcie, na odległość ust
Samo z się przychodzi, pyta się i słodzi
Pisze i zaprasza i nie zna odmowy
To co wymarzone zawsze oddalone
W niedostaku niedostania
Szczelnie zakleszczone
Ja chcę kochać łatwość, dobro i otwartość
Podwyższa mi tętno to że ktoś jest chętny
kochać się w tych wszystkich co chcą mi byc bliscy
Dostać palpitacji na myśl adoracji
Nie chcę szczytów niezdobywalnych
Nie chcę tych wyzwań, chwil niemoralnych
Długich polowań, nadziei fantazji
Tyle zmarnowanych okazji
Jak może ciągnąć mnie obojętność
Cisza i zimna odpowiedź?
Nie mogę cię zdobyć i to właśnie sprawia
Że myśleć o innym nie mogę
Gdzie jest ten guzik, przełącznik, co zmienia
Tą cechę niegodną kobiety
To ja chcę być celem, arkadią i wieżą
Bez łuku, strzały i sieci.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz