niedziela, 25 kwietnia 2010

Nie zależy mi na nikim. To dopiero niezależność





JKM

dostałeś wproszenie na dziesiejszy bal
dodaj do kolejki oczekujących gości

lub odbierz domofon mych ust i mi daj
przekroczyć progi twojej nieświadomości

drzwi twoje otwarte są na cztery spusty
za oknem rozległe widoki przyszłości

łazienki królewskie i wanny rozpusty
w nich złote rybki, gondole, piękności

pogubiłeś klucze do zamków warownych
fosa pełna ciał przelotnych znajomości

niech głowa nie spadnie ci nigdy z korony
bo w dłoniach swych dzierżysz berło przyjemności

odstawię karetę na twej wycieraczce
odprawię lokajów, w kostkę złożę włości

A ty lepiej gotuj najlepszą zastawę
jeśli chcesz skosztować jej królewskiej mości.



260310

Nie mam czego chcę
Czego nie chcę to mam
To co obojętne niewyraźne mętne
Mam na wyciągnięcie, na odległość ust
Samo z się przychodzi, pyta się i słodzi
Pisze i zaprasza i nie zna odmowy

To co wymarzone zawsze oddalone
W niedostaku niedostania
Szczelnie zakleszczone

Ja chcę kochać łatwość, dobro i otwartość
Podwyższa mi tętno to że ktoś jest chętny
kochać się w tych wszystkich co chcą mi byc bliscy
Dostać palpitacji na myśl adoracji

Nie chcę szczytów niezdobywalnych
Nie chcę tych wyzwań, chwil niemoralnych
Długich polowań, nadziei fantazji
Tyle zmarnowanych okazji

Jak może ciągnąć mnie obojętność
Cisza i zimna odpowiedź?
Nie mogę cię zdobyć i to właśnie sprawia
Że myśleć o innym nie mogę

Gdzie jest ten guzik, przełącznik, co zmienia
Tą cechę niegodną kobiety
To ja chcę być celem, arkadią i wieżą
Bez łuku, strzały i sieci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz